Edenred – wszystko zaczęło się w „raju”

Edenred – wszystko zaczęło się w „raju”

Jak uprościliśmy wdrożenie RODO, żeby nie wymagało całej sterty zbędnej dokumentacji?

Kiedy zaczynaliśmy nasza przygodę z RODO, zauważyliśmy poważny problem. Doradcy, którzy wtedy działali na rynku, dostarczali firmom szablonowe metody wdrażania RODO. Szybko odkryliśmy, że zabija to w przedsiębiorcach jakąkolwiek chęć do prowadzenia działalności.

Nic dziwnego. Stosy bezsensownych wytycznych, kwitów i skomplikowanych oświadczeń wywoływały co najwyżej kpiący uśmiech na ich twarzach.

Dlaczego to nie zadziałało?

Nie można stworzyć rzetelnej analizy ryzyka RODO za pomocą uniwersalnych szablonów. One po prostu nie działają w unikalnej sytuacji konkretnej firmy.

Zdecydowaliśmy, że to zmienimy.

Pierwsza poważna okazja przyszła na początku 2018 roku. Zaczęliśmy współpracę z firmą Edenred — międzynarodową organizacją, która pomaga w zwiększeniu sprzedaży oraz dostarczaniu kart przedpłaconych.

Zadanie wydawało się proste — wesprzeć organizację we wdrożeniu RODO. Zlecenie było o tyle ciekawe, że to wtedy stworzyliśmy pierwszą wersję naszej metodyki.

Pamiętam początek tego projektu: dwa miesiące i wszystko będzie zrobione. Oczywiście założyliśmy dodatkowy miesiąc, żeby mieć zapas. Teraz śmiejemy się z naszej naiwności.

Prace nad metodyką analizy ryzyka RODO i aplikacją pochłonęły jeszcze dodatkowy rok.

Chociaż nasze oczekiwania były dalekie od rzeczywistości, to pierwszy projekt analizy ryzyka RODO dla Edenred dostarczyliśmy w terminie.

Jak zawsze zaczęliśmy od porządnego audytu. Musieliśmy ustalić, w jakim miejscu jest nasz klient. Na tej podstawie zaproponowaliśmy unikalne procedury zarządzania RODO. Dzięki naszej analizie ryzyka klient bez problemu przeszedł wszystkie audyty wewnętrzne.

Nasze narzędzie do zarządzania planami postępowania pozwoliło firmie odciążyć pracowników z czasochłonnych obowiązków. Co więcej, dzięki dostarczonym danym firma wyraźnie widzi wszystkie zagrożenia IT i skutecznie im zapobiega.

To wszystko bez stosów uciążliwych papierów do wypełnienia. Cały proces maksymalnie uprościliśmy.

Po prezentacji ostatecznych wyników poszliśmy z managerami Edenred do Jeffs’a. Nasze wsparcie podsumowali tak: to był kawał dobrej consultingowej roboty.